17 listopada już po raz piąty rozpoczęły się w Lublinie “Zaduszki Jazzowe“. Na początek w klubie Czarny Tulipan zagrał Piotr Schmidt ze swoim Electric Group. Drugiego dnia impreza przeniosła się do Bazyliki o.o. Dominikanów.
O 19.40 swój występ rozpoczął Atom String Quartet. Są trzecim na świecie, a pierwszym w Polsce kwartetem smyczkowym grającym jazz. Tworzą go muzycy, którzy na co dzień prowadzą własne zespoły i występują z takimi artystami jak Aga Zaryan czy Janusz Olejniczak. Koncert zaczęli od “Fugato & Allegrina”. Autorskiej kompozycji, która otwiera również jak dotąd ich jedyny album “Fade In“. Publiczność, która wypełniła bazylikę do tego stopnia, że nie było gdzie usiąść, powitała ich owacyjnie. Następnie wybrzmiał mój ulubiony utwór z albumu - na wpół klasyczny “To Late”. W dalszej części koncertu usłyszeliśmy kompozycje wszystkich członków zespołu. Były efektowne improwizacje, schizofreniczne solówki, bogate brzmienie i gromkie oklaski po każdym utworze.
Musiałem niestety wyjść po 40 minutach. Jednak “First Waltz ” o zabarwieniu nieco filmowym, nie był ostatnim utworem Atom String Quartet jaki usłyszałem tego wieczoru. W nocy włączyłem “Fade In”. Piękna płyta nagrana podczas koncertu w studiu Radia Katowice. Kompozycje Komedy “Sleep Safe and Warm” i “Svantic” nabierają tutaj niesamowitego klimatu. Wydawnictwo może nie w pełni oddaje magię lubelskiego koncertu. Ten był wyjątkowy. Jak zauważyli sami muzycy bazylika okazała się idealnym miejscem dla kwartetu smyczkowego grającego jazz.
Poniżej mała próbka możliwości Dawida Lubowicza, Mateusza Smoczyńskiego, Michała Zaborskieg i Krzysztof Lenczowskiego.

















brzmi ciekawie, choc to nie moja bajka.