Chęć na Niechęć

Od momentu, gdy zobaczyłem w line-upie LUBLINJAZZ.PL/JESIEŃ nazwę Niechęć, wiedziałem, że będę uczestniczył tym wydarzeniu.

JAZZ ŁĄCZY POKOLENIA

Odpuściłem sobie sobotni koncert MA-DO, ale już w niedzielę nie mogło mnie zabraknąć. Drugi dzień festiwalu należał do warszawskiego multiinstrumentalisty i kompozytora – Macieja Tryfonidisa Bielawskiego.

Maciek przyjechał do Lublina już o godzinie 14:00, żeby wraz ze swoim zespołem  poprowadzić warsztaty z młodzieżą uczęszczającą do Szkoły Muzycznej im. Karola Lipińskiego. Była to zapowiedź tego, co miało znaleźć swój finał jeszcze tego samego dnia wieczorem. Efekt kilkugodzinnych zajęć  mieliśmy poznać na zakończenie występu kwartetu.

Nie była to pierwsza wizyta Trifonidisa w Lublinie w ramach Jazz Festiwalu. We wrześniu ubiegłego roku zagrał on na Jazzowej Jesieni z Free Orchestra. Podczas obecnej edycji mogliśmy posłuchać najnowszego projektu Trifonidisa -  „Illuminations „Quartet. Sala wypełniona publicznością, składającą się przede wszystkim z rodziny i znajomych wychowanków, biorących udział                             w warsztatach, początkowo nie współdzieliła emocji, które starali się przekazać ze sceny muzycy. Oprócz braw na koniec, jedynie raz podczas koncertu mogliśmy usłyszeć nieśmiały aplauz. Mogło to być spowodowane brakiem wyraźnych przerw między utworami. Ostatecznie okazało się, że był to celowy zabieg artystów chcących przedstawić swoją twórczość jako zwartą całość, wymagającą od słuchaczy uwagi i skupienia.

Ze wszystkich wcieleń Trifonidisa (a jest ich nie mało, o czym można przekonać się zaglądając tutaj) najbardziej urzekł mnie Downtown Project i mam nadzieję, że w tym składzie zagości w Lublinie za rok.

 

Kto w poniedziałkowy mroźny wieczór miał chęć na Niechęć, ten na pewno nie żałuje.  Zespół zagrał  w Warsztatach  Kultury.

Ponoć ich wszystkie dotychczasowe koncerty wyprzedane były do ostatniego miejsca. Podobnie było w Lublinie. Niechęć łączy w swojej muzyce jazz, alternatywę i współczesną  psychodelę . Robią to jednak w niezwykle logiczny      i uporządkowany sposób. Zagrali utwory z wydanej w 2010 r., dobrze przyjętej EP-ki .

OPOWIEŚĆ DŹWIĘKIEM I OBRAZEM

Za wizualną oprawę koncertu odpowiedzialny był Cinemanual czyli Krzysztof Owczarek. Jeden z najoryginalniejszych artystów tej kategorii w Polsce. Jego tworzone na żywo wizualizacje były ciekawym dopełnieniem koncertu. Tworząc wraz z utworami takimi jak „Etanol” i „Taksówkarz”  niepowtarzalny klimat.

To był koncert, który wywołał u mnie ciarki. Trudno uwierzyć, że tylko za pomocą perkusji, gitary, basu udało się przekazać tyle emocji. Było miło                 i przyjemnie. Chętnie bym to powtórzył, choćby w  kwietniu na IV Lublin Jazz Festiwalu.

/tekst powstał we współpracy z ms/

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s